poniedziałek, 16 maja 2016

Skandal.

Pisałam już kiedyś, że największą Józefową pasją są samochody, co objawia się między innymi przerabianiem całych ryz papieru na katalog motoryzacyjny, włączając precyzyjne dzieła sztuki przestawiające samochodowe części oraz rzuty wszystkich płaszczyzn (sic!). Z tegoż powodu jednostką rysunkową są "trzy kartki" (tryptyk?) - odpowiednio opisany oraz opatrzony ikonami i indeksami wszelkiej maści. Profeska, panie.

Siłą rzeczy spotkanie z innymi dziećmi jest dla Józefa źródłem cierpień, frustracji i nieporozumień. Taki z niego Werter.

-Mamo, a wiesz jak Bartek z przedszkola pisze "renault"?!? - wykrzykuje wzburzony pięciolatek. - Reno! R-E-N-O! Taki duży chłopak, a tak pisze! 

Historia ta ma niezwykle uniwersalny epilog - Bartek, chłopak kruchej konstrukcji psychicznej, nie silił się na tłumaczenia, nie próbował argumentować. Po prostu rozbił Józefowi nos. Zdaje się, że to była inicjacja. Witaj w dorosłym życiu, Synu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz